wtorek, 22 lutego 2011

Zwykły dzień

- Synku, jak masz na imię?
- Dawidek.
- A na nazwisko?
- Piśpam (??)
- A Twój tata jak ma na imię?
- Kuba.
- A mama?
- Muniaaaaa! (Od mamunia :) )

Młodemu się język rozwiązał już jakiś czas temu, ale ostatnio gada, gada i ... gada. I czasem się Szpilkowa Mama zastanawia, jak to było, gdy była cisza. I wie, że nigdy przenigdy nie chciałaby tego znowu doświadczać. Odkąd jest Szpilek, świat jest inny, kolorowy, szybki, ale i Szpilkowa Mama na ten świat inaczej patrzy.
A jeszcze się Szpilkowa Mama się dziś ciutkę podbudowała, więc i tu się pochwali. W testach numerycznych nie ma sobie równych - no może jest tych równych lub lepszych tylko 5%. HA!

1 komentarz:

  1. Gada, i gada, i gada, i gada. A jak gada dwóch, to czasem człowiek marzy, żeby się zamknęli ;) Ale fakt, gadulstwo Maluchów jest bezcenne.

    OdpowiedzUsuń