Po raz kolejny się spotkali. Po raz kolejny nierozłączni. Po raz kolejny zadziwił mnie fakt, że przez 4 dni ani razu się nie pokłócili, nie pobili, a cały dzień było słychać tylko "Dideeeeek, oććććć!", "Hania, gdzie jesteś?" Serce rośnie, że mimo tego, że Dawidek jest jedynakiem, to jest ktoś, kto kocha go jak brata. Ech...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz